Archiwum kategorii 'wódka'

23
maj
12

śliwowica

prosto z Serbii

prosto w gardło

miód

malina

01
cze
11

Miał być supersajzbluberyszlurpi

Ale były tylko o smaku coli (nie mylić z bakterią – ta z obrzydzeniem singapurską sterylnością wyemigrowała do Malezji) i jabłkowym. Więc jak nie wiadomo co pić, to wiadomo – wódka. Tę przedstawiono mi na kolacji w resstauracji z typową chińską kuchnią. I to nie taką, co się u nasz w lokalach z klimatyzacją i kolesławem na deser zajada. Mówię o chińskiej kuchni, w której je się wszystko – ogon krokodyla, wołowe ścięgna, wieprzowe stópki (nie w galarecie) i kozie jelita… Po posiłku chciałam wypić, wiadomo, profilaktycznie – co by na trzeźwo świata nie oglądać. Bo po co. I dostałam. Ciepła, 56% i smakowa wódka chińska Red Star. Koledzy stwierdzili, że nie piją. To wypiłam za nich. Smak specyficzny, nigdy nie zetknęłam się z takim, więc nie bardzo wiem jak opisać – taka jakaś ziołowa, ale nie jak nasza. I  z ryżu. Jak na ciepłą wódkę o takim woltażu – wchodzi całkiem gładko. I szybko wali – yey! Łażenie po dzielnicy, do której grzeczne dziewczynki się nie zapuszczają, przybiera kolorów mimo, że to nie supersajzbluberyszlurpi.

13
kwi
11

go wege!

29
mar
11

Sljedzik.

A do sljedzika wódka. Białoruska. Chlebowa. 100ml za 8zł w sklepie Kuchnie Świata. Do kieliszka wlała się zmrożona, oleista. W gębie ostra, ale gładka. Może być, byle cały czas zmrożona. Chyba jak każda wódka.

A w tle sljedzik polany oliwą zmieszaną z octem z czerwonego wina – tak, tak, w końcu się znalazł, taki leżankowany w beczce. Może nie najwyższa półka, ale jest całkiem całkiem.

15
gru
10

wódka w czystej postaci


powoli przyzwyczajamy się do okołoświątecznych prezentów ;)
zwłaszcza, gdy Mikołaj/Gwiazdor/Dziad Mróz trafia w nasze upodobania w 100% (znaczy: w 40% vol. konkretnie w tym przypadku)
wódka pierwsza klasa – pięknie pachnie wódką, cudownie smakuje wódką, kopie jak wódka we właściwy sposób bez efektów ubocznych
piliśmy czystą pod śledzia, czystą z pieprzem w celach leczniczych oraz z cytryną i lodem ku orzeźwieniu.
100% satysfakcji
(pan brat niestety będzie musiał obejść się smakiem)

11
paź
10

Wypijmy. 100 razy wódeczka z citrinką

 

31
maj
10

Regionalnych smaków czar.

Co robić przez 7h w pociągu? Lubelska orzechówka między łykami wody skończyła się niewiadomo kiedy. Przeznaczona na domowe pielesze Śliwowica Podbeskidzka również się nie uratowała. Jest wspaniała. To pierwsza śliwowica, co do której nie mam zastrzeżeń… mocna, ale czysta w smaku. Gdyby nie te 50%, pomyślałabym, że piję wodę źródlaną ;) Nie ma co, rewelacja. Szkoda, że tak droga – 350ml za 52zł.

Tylko Żozworówka Wódka Starzyka doczekała domowej lodówki. Już drugi raz przywiozłam tę wódkę o smaku imbiru, delikatnie osłodzoną (podobno) miodem. Gałązka rozmarynu dodaje odrobiny cierpkości. Wszystko dobrze wyważone, smakuje najlepiej po porządnym zmrożeniu. 40%, 500ml, około 50pln.

31
maj
10

Tradycyjna posiadówa

Zawsze ma miejsce gdy jesteśmy gdzieś w okolicy Zakopanego.  Taka uczta po zejściu ze szczytów jest dla mnie zawsze wyjątkowa. Rydze z patelni, jagnięcina i Miodula Prezydencka. Pierwszy łyk tej ostatniej mocno atakuje miodowym aromatem. Potem czuję wanilię, ale może mi się tylko wydaje.



20
maj
10

Pijemy!

a wypatrzyła pani joe

30
kwi
10

fuzja wieczorową porą

“fusion” pozytywnie kojarzy mi się tylko jako termin fizyczny
nawet jazz w tym wydaniu zdaje się być nieco przereklamowany
ale cóż
darującemu wino nie czyni się wymówek
argentyńskie
70% tempranillo 30% malbec
rodzinie Zuccardi przyznajemy plus za uczciwość (albo jej pozory)
wino gładkie i przyjemne (nawet owocowo niezbyt nachalne)
akurat do popijania przy pracy (i nawet to 13,5% nie przeszkadza)
no to skoro już sobie wypaliliśmy z fuzji, to nie poprzestajemy na tym
200 ml wiśnióweczki powinno sprawić, że sen będzie spokojny i głeboki




Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.