No więc skusiliśmy się na dziesięcioletnią Yamazaki z powodu 30% przeceny [przypominamy, że 18 letnia nie smakowala nam tak jak 12 letnia]. Podegustowaliśmy, a jakże w towarzystwie degustatorów mniej lub bardziej przypadkowych i stwierdziliśmy, że nuty opisywane z okazji 12 letniej istnieją gdzieś z tyłu, w posmaku, na końcu. Ogólnie whisky jest ostra jak średni papier ścierny, drapie w gardło i alkohol nie pozwala delektować się aromatem mimo rozcieńczenia wodą. Update: jak lepiej rozcieńczyć zaczyna się uśmiechć bez drapania.
Przypomniał nam się serial “Deadwood” i trunek sprzedawany w salonie u Iana McShane na kieliszki – może niesprawiedliwie ale wyobraźnia chadza własnymi drogami. Podsumowując: w sumie KUL za 70 PLNów - mniej prądu o 3% i pewnie nie będzie już sprowadzana.






poPili i gadają