Bar La Perla w trendy Covent Garden powala wyborem i jeżeli się nie wie dokładnie czego się chce… trzeba mieć szczęście w chybił trarfił lub polegać na barmanie. Wybrałam drugą opcję, ale żeby nie było zbyt łatwo, zaznaczyłam poprzeczkę cenową na £5. Barman się skrzywił, ale dzielnie opowiedział nam o trzech typach tequili (blanco, reposado i añejo) zaproponował specjalną ofertę (Cuervo). Średnio wyszło £5 z pensami :)
Tequila została rozlana i już na dzień dobry zdziwienie – dlaczego nie w szotglasach i dlaczego bez limonki i soli… Barman klasa, z cierpliwością wyjaśnił, abyśmy najpierw spróbowali, to się sami dowiemy. Faktycznie, gdy doszłam do ciemnego añejo, byłam w siódmym niebie. Tequila leżakowała w dębowych beczkach minimum trzy lata. Była jak głos Sade w piosence smooth operator… co tam, była jak cała Sade :)









poPili i gadają