prosto z Serbii
prosto w gardło
miód
malina
Ze Szkocji, z delikatnym aromatem zielonego ogórka i płatków bułgarskiej róży, bez aromatu ziołowego czy cytrusowego, łagodny acz mocny gin.

Tym razem zgodnie z panią koszyczek dajemy “two thumbs up”, czyli prostujemy kciuki by łatwiej złapać szklankę.
reblogged from sextattoosdrugs
Tak sobie pomyślałam, bo przez cały rok Mikołaj zbierał ode mnie to i owo: słyszał, że oni nie mają racji, ale tamci też nie; dowiedział się, że drewna miejsce jest w lesie; że dyplom nie gwarantuje szacunku (siwe włosy też nie); radość z małych rzeczy nie jest godna pogardy. Mikołaj prezentami zaprzecza swoim przekonaniom, ale dzięki temu dostrzegamy w nim elementarną cząstkę siebie i za to go … nie kochamy, ale na pewno staramy się zrozumieć.

Ok, pierwsze niuchnięcie: mocny destylat. Ale smak zaraz wszystko równoważy. Jest bardzo gładki, czuć czekoladę. Cynamon atakuje dziąsła. Generalnie, trzeba się bronić, by nie wypić wszystkiego od razu. Szczegółowy opis tutaj. Santiago De Cuba Ron Añejo.

powoli przyzwyczajamy się do okołoświątecznych prezentów ;)
zwłaszcza, gdy Mikołaj/Gwiazdor/Dziad Mróz trafia w nasze upodobania w 100% (znaczy: w 40% vol. konkretnie w tym przypadku)
wódka pierwsza klasa – pięknie pachnie wódką, cudownie smakuje wódką, kopie jak wódka we właściwy sposób bez efektów ubocznych
piliśmy czystą pod śledzia, czystą z pieprzem w celach leczniczych oraz z cytryną i lodem ku orzeźwieniu.
100% satysfakcji
(pan brat niestety będzie musiał obejść się smakiem)
trafione jakiś czas temu (leniwi jesteśmy i pisać nam się nie chce) w biedronce, niestety – stało tylko kilka butelek, a z głupiej ostrożności wzięliśmy tylko jedną… po odkorkowaniu popadliśmy w rozpacz z powodu naszej zachowawczej postawy…
Aksamit, ambrozja, jedwabiste…
ehhhh
jak ktoś zobaczy, niech da znać
12 zł
poPili i gadają