zostaliśmy zaproszeni na tajską zupę z robakami (jeszcze ktoś nas zaprasza!)
był skwar i upał
mus był się czegoś napić
prosecco się niestety skończyło
bywaua w świecie Frau Kocot oblizała brzeg szklanki i nim zdążyliśmy się zorientować, wpakowała ją (szklankę) w sól (do góry dnem), ścisnęła limonkę wyciskając z niej ostatnie soki, dorzuciła lodu, tobasco, worcestera i dolała browara (Noteckie).
Kolor jak państwo widzicie na załączonym obrazku, a smak i działanie rewelacyjne
upał odszedł w niebyt
można było zasiąść do stołu.



















poPili i gadają