to nie do końca prawda, że w Indonezji islam, że szariat i że na sucho; fakt, jestem na północnej Sumatrze, a tu (poza Medanem) gęściej od kościołów (protestanckich) niż od meczetów — no więc piją, jak nie Bintanga (całkiem przyzwoity lager), to Ankera (też lager, ale gorszy). albo wino palmowe, ale tego nie będę polecał, bo smakuje jak ciekły camembert.
a do piwa pasuje dobre gado-gado (warzywa + tofu + sos z orzechów + jajo). zdjęcie jeszcze z muzułmańskiego Medanu (w soundtracku muezzin z The Clash).


Pilsener na butelce – pan w Czechach jesteś.
tak. wczoraj Czesi weszli do lokalu i na śpiewających Bataków zareagowali: “Meksiczany!”
jajo.